Home

Kamyczki w butach

Dotąd napisaliśmy o:

O nas

Cześć!
Nazywamy się Emilia i Kamil Urban, a to jest nasz blog – o podróżach. Taki nowy pomysł na uwiecznianie tego co kochamy. Zdecydowaliśmy się na jego założenie podczas tegorocznej podróży po Bałkanach, mając za sobą już wcześniej kilka mniejszych i większych wycieczek. Z każdej mamy setki zdjęć, do tego na Bałkanach bawiliśmy się też nową zabawką – kamerką, a więc tym razem do zdjęć dołączyły filmy (lepszej jakości niż ze smartfona, choć profesjonalnymi filmowcami to jeszcze nie jesteśmy :D). Ale zwykły album, czy nawet zmontowany filmik (jak już się nauczę jak to zrobić), nie odda wszystkich wrażeń i wspomnień. A pamięć, jak wiemy, bywa ulotna i z czasem wspomnienia się zacierają. Zdjęcia i filmy pomagają ją odświeżyć, ale szczegóły ulatują, fakty i wydarzenia mieszają się ze sobą. Stąd pomysł na dołączenie do tego zestawu słowa pisanego. A że padło na blog, a nie prywatny notatnik, to może i ktoś więcej znajdzie tu coś dla siebie. Zobaczymy 🙂 i zobaczymy na jak długo nam starczy zapału 😀

A czemu „Kamyczki w butach”? Nazwa jakoś tak sama przyszła, potem długo rozważaliśmy inne pomysły, ale nic jej nie przebiło, więc są kamyczki 🙂 W butach. Ksiądz z mojej rodzinnej parafii, udzielając nam ślubu, nazwał Kamila Kamyczkiem – ładnie prawda? A skoro Kamil jest Kamyczkiem, to ja zostałam panią Kamyczkową 😀 I stąd te Kamyczki. A „w butach”… bo lubimy zwiedzać świat chodząc. Zdecydowanie nie jesteśmy typem turystów leżących całe dnie nad basenem w hotelu All Inclusive (choć czasem to też jest fajne).

„Kamyczki w butach” ma jednak też drugie znaczenie – podróże nie zawsze wyglądają jak te z kolorowych katalogów biur podróży, często coś w trakcie uwiera, jak taki kamyk w bucie. Czasem trudny do usunięcia, bo albo się gdzieś tak przyczepi do skarpety, że choćby wytrzepać buta to on tam dalej będzie, albo za chwilę wpadnie następny, ale jednocześnie nie na tyle uciążliwy żeby rezygnować z dalszej drogi i potem ją źle wspominać. Na naszym blogu chcemy o tych kamyczkach też pisać – po to by utrwalić jak najprawdziwszy obraz naszych doświadczeń i pozwolić Wam samym zdecydować czy akurat takie kamyczki są dostatecznie małe w porównaniu z atrakcjami 🙂

Zapraszamy!

Latest from the Blog

Ochryda i jej perły

Początkowo mieliśmy spędzić nad jeziorem Ochrydzkim jedną noc, ale kłóciło się to z naszymi dalszymi planami i chęcią dotarcia w urodziny Kamila już nad morze. Nie mogliśmy jednak zupełnie zrezygnować z odwiedzenia Ochrydy i zobaczenia, rzekomo, jednego z najpiękniejszych jezior na Bałkanach. Dlatego też, mając przed sobą długą trasę (trochę ponad 300km, ale w warunkachCzytaj dalej „Ochryda i jej perły”

Kanion Matka

Okolice Skopje: kanion Matka i Kolorowy Meczet

Będąc w Skopje warto wybrać się także za miasto. My postawiliśmy na dwie atrakcje, które leżały na trasie naszej dalszej drogi – przepiękny kanion Matka i jedyny w swoim rodzaju Kolorowy Meczet. Kanion Matka (mac. Матка), przez który płynie rzeka Treska, leży kilkanaście kilometrów od Skopje, na południe od głównej drogi biegnącej do Tetowa. DojazdCzytaj dalej „Okolice Skopje: kanion Matka i Kolorowy Meczet”

Skopje

Rano obudził nas śpiew muezzina nawołującego do modlitwy z pobliskiego meczetu. Była to zaskakująco przyjemna pobudka, może mieliśmy szczęście, ale ten mężczyzna miał naprawdę bardzo ładny głos a adhan w jego wykonaniu przyjemnie dźwięczał w rozespanych uszach. Do stolicy Macedonii dojechaliśmy około północy, bardzo zmęczeni po długiej drodze z Zagrzebia i przekroczeniu dwóch granic, zCzytaj dalej „Skopje”

Get new content delivered directly to your inbox.

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij